Wiedziałem
że Iz ma racje muszę ponownie spotkać się z Clary wiec
postanowiłem że jutro znów się z nią zobaczę i sprawdzę czemu
mnie nie pamięta i o co w tym wszystkim chodzi.
***
Już
czas byś jej powiedziała Joslyn
Nie
jest jeszcze gotowa na to by się dowiedzieć
Nieprawda
to ty nie jesteś na to gotowa, Clary jest już duża poradzi sobie z
tym. Jak długo masz zamiar zaprowadzać ją do Magnusa by rzucał
urok, nawet jego magia nie zatrze wszystkich wspomnień. Ona musi
mieć czas by nauczyć się bronić ostatnio ledwo uciekłyście
przed wysłannikami Valentaina, a co będzie jeśli on cię dorwie
chcesz ryzykować? przemyśl to.
Hej o
czym rozmawiacie. Kim jest Valentain? Mamo co się dzieje? zapytała
Clary spojrzawszy na matkę która przez chwile nie wiedziała co
powiedzieć wiec zapanowała głucha cisza nagle przerwał ją Luck
spojrzywszy na Joslyn powiedział - Już czas, ona jest gotowa,
zaufaj mi. Joslyn kiwnęła głową na znak zgody dobrze porozmawiamy
ale teraz idź do szkoły spóźnisz się jak wrócisz wszystko ci
powiem.
Przez
cały dzień myślałam tylko o rannej rozmowie mamy z Luciem a przez
moją głowę przebiegały 1000 myśli. Na lekcjach myślałam tylko
o tym czego się dowiem od mamy, co to za tajemnica.
Po 3
lekcjach naszła pora lanczu, wraz z Saimonem i Jacem który
przyjechał chcąc mnie porwać ze szkoły na wagary usiadłam przy
naszym stoliku, a no tak nie mówiłam wcześniej od roku mam
chłopaka ma na imię Jace jest o rok ode mnie starszy gdy go
poznałam akurat skończył szkołę jest teraz na pierwszym roku
studiów wiec nie widujemy się na co dzień. Jace jest bardzo
przystojnym wysokim blondynem o niebieskich oczach nigdy nie
spodziewałam się że taki chłopak zwróci na mnie uwagę gdyż w
szkole zawsze był podział na grupy np: Mózgowcy, Sportowcy,
Komputerowcy, Klikaczki itp. my akurat należeliśmy do najmniej
lubianej i popularnej grupy Artystów (choć dla niektórych
byliśmy Dziwakami) wiec nigdy nie rozumiałam czemu to na mnie Jace
zwrócił uwagę.
-
Clary daj się namówić chce spędzić z tobą trochę czasu zanim
wyjadę - powiedział Jace robiąc te swoje kocie oczka przez które
zawsze mu ulegałam.
- Co
wyjeżdżasz do kont
- Na
wymianę studencką nie będzie mnie jakieś 2 tygodnie
- aha
szkoda będę tęsknić ale dziś nie mogę Jace muszę zaraz po
zajęciach iść do domu matka chce mi coś powiedzieć
- No
dobrze jak chcesz - powiedział zrezygnowany po czym dodał - a mogę
cię chociaż odwieść do domu po lekcjach - lecz ja nie zwróciłam
uwagi na jego słowa gdyż w oddali ujrzałam bardzo przystojnego
bruneta który nas obserwował a w zasadzie to na mnie wydawało mi
się że gdzieś już go spotkałam ale nie pamiętałam gdzie nagle
przeszły mnie dreszcze jego spojrzenie było takie zimne przeraziłam
się
-
halo ziemia do clary - powiedział Jace podniesionym głosem przy
czym pomachał mi ręką przed oczami
-
mówiłeś coś? - zapytałam wyrwana z zamyślenia
- tak
pytałem czy mogę cie odwieść?
- tak
jasne i wiesz co zmieniłam zdanie co do tych wagarów, ale najpierw
zawieś mnie do domu a wieczorem gdzieś wyjdziemy.
-
zgoda powiedział Jace po czym delikatnie mnie pocałował gdy się
odde mnie oderwał spojrzał na Saimona - nie pogniewasz się jeśli
wykradnę ci dziś przyjaciółkę.
- nie
spoko idźcie jakoś ją usprawiedliwię przed nauczycielami.
-
dzięki Saimon - powiedziałam do przyjaciela. gdy ja i Jace
wstaliśmy by ruszyć w stronę parkingu zerknęłam jeszcze w
miejsce gdzie stał ten nieznajomy brunet lecz jego już tam nie
było.
***
Gdy
Jace już mnie podwiózł zeszłam z jego motoru żegnając się i
dałam mu całusa na dowidzenia.
- To
na razie kocham cie
- ja
ciebie tez kocham do zobaczenia wieczorem - powiedział i
uśmiechnąwszy się odjechał zawsze mnie dziwiło że z taką
łatwością wypowiadał te 2 słowa faceci rzadko potrafią to z
siebie wydusić.
***
Kiedy
weszłam do domu mama właśnie gotowała obiad
- już
jestem krzyknęłam przestępując próg domu.
-
zaraz będzie obiad - powiedziała
- nie
jetem głodna chce tylko byś w końcu powiedziała o co chodzi
- no
dobrze choć ze mną - powiedziała wyłączając palnik i kierując
się w stronę jej sypialni ja zaś posłusznie poszłam jej śladem
gdy już byłyśmy w sypialni poprosiła bym usiadła
-
Clary - powiedziała widziałam jak jej ciężko zacząć tą rozmowę
- musisz coś wiedzieć o naszej rodzinie ale lepiej usiądź
-
Mamo co się dzieje ? - powiedziałam zmartwiona siadając na łóżku
-
Clary na początku musisz wiedzieć że robiłam to wszystko by cię
chronić
-
Chronić ? przed czym?
- Nie
przed czym a przed kim Clary. Musiałam chronić cię przed twoim
ojcem dlatego tak często się przeprowadzałyśmy...
-
Zaraz zaraz przecież tata nie żyje
-
Nieprawda okłamałam cię ale musiałam gdyby nas znalazł zabiłby
bo widzisz my należymy do innego świata jesteśmy Nocnymi Łowcami
Clary naszym obowiązkiem jest pilnować by w świecie zwykłych
ludzi panował spokój. A teraz jesteś już na tyle dorosła by znać
prawdę o tym kim jesteś musisz nauczyć się bronić, to twoje
dziedzictwo Clary.
-
Chwila STOP! jakimi łowcami o czym ty mówisz.
C.D.N.