Gdzie jesteśmy i po co tu przyszłyśmy - zapytała Clary matki
Chciałabym byś poznała mojego przyjaciela Magnusa
***
Będąc na polowaniu ujrzałem Clary stojącą z jakąś kobietą przed drzwiami Magnusa zanim którakolwiek zdążyła.zadzwonić do drzwi stał już w nich mężczyzna o kocich oczach a był nim mój przyjaciel Magnus. Gdy drzwi się otworzyły Magnus przywitał je jakby znali się całe życie nigdy nie mówił mi że ma przyjaciół wśród przyziemnych byliśmy od dawna dobrymi przyjaciółmi a wciąż tak mało o nim wiedziałem. On zaś wiedział wszystko o mnie i moim związku z Elizabeth choć od momentu w którym poznałem Clary i od chwili gdy ją pocałowałem (swoją drogą to sam nie wiem czemu to zrobiłem przecież jestem z Elizabeth) to o Clary nie mogłem przestać myśleć ale to nie pora by o tym mówić musiałem się dowiedzieć o co w tym wszystkim chodzi. Narysowałem wiec sobie runę dzięki której słyszałem z dużej odległości
- Wejdźcie - powiedział czarownik głębokim Ale przyjaznym głosem.
Mama Clary przystąpiła próg mieszkania uśmiechając się przy tym serdecznie do gospodarza.
- Witaj Mangusie - powiedziała.
- Jak zwykle miło mi cię widzieć Joclyn - odpowiedział uprzejmie - Clarisso, tak bardzo się zmieniłeś odkąd widziałem Cię po raz ostatni.
Proszę za mną, drogie panie.
Mężczyzna poprowadził je szerokim korytarzem, by na jego końcu wprowadzić je do przestrzennego pokoju. Wskazał na skórzane kanapy stojące na środku pomieszczenia.
- Usiądzie, proszę.
Obydwie posłusznie usiadły, a mężczyzna nalał do dwóch filiżanek herbatę z dzbanka. Następnie usiadł naprzeciwko i wymienił.Z.mamą Clary parę uprzejmości. Gdy dziewczyna skończyła już pić nieznajomą w smaku herbatę, mężczyzna wstał i wyciągnął dłoń w jej kierunku. Zdziwiona chwyciła jego dłoń, a on pomógł jej wstać. Niespodziewanie przyciągnął palce do jej skroni i pochylił głowę do tyłu. Przed oczyma błysnął jej niebieski blask A później nastąpiła ciemność.
Clary nie pamiętała jak znalazła się przy drzwiach. Mama pożegnała się z Mangusem i opuściła budynek. Wydawała się być strasznie spięta. Szła bardzo szybko, tak że dziewczyna za nią nie nadążała. Próbując dogonić matkę wpadła na wysoką postać. Gdy spojrzała w górę dostrzegła parę błękitnych oczu, które przez moment wydały jej się znajome, jednak gdy, zamrugała twarz chłopaka wyglądała nieznajomo.
- przepraszam - bąknęła onieśmielona i szybko go wyminęła. Później wydawało jej się, że chłopak powiedział jej imię, ale szybko uznała to za niemożliwe gdyż taki przystojniak nigdy nie zwróciłby na nią uwagi
***
Gdy wróciliśmy z polowania od razu poszedłem do swojego pokoju chciałem porozmyślać nie rozumiałem czemu Clary zachowała się tak jakby po raz pierwszy mnie widziała zupełnie mnie nie poznała nagle do mojego pokoju wparowała Iz żądając wyjaśnień których nie mogłem jej dać gdyż sam niczego nie rozumiałem.
- Alec co się z tobą dzieje i co to za dziewczyna która nas widziała przecież przyziemni nie mogą nas widzieć jak mamy runy wiec gadaj co tu jest grane.
- Sam nie wiem Iz
-Więc się dowiedz nim Clave to zrobi. - Powiedziała Iz wychodząc z mojej sypialni.
***
Kiedy wróciłam do domu zmęczona od razu poszłam się położyć po czym od razu zasnęłam wtedy właśnie po raz pierwszy śniłam o nim, tajemniczym chłopaku o oczach błękitnych niczym ocean.
Stałam w pustej szkolnej klasie przyszpilana do ściany przez jakiegoś chłopaka był taki tajemniczy ale też zarazem piękny niczym anioł, zaczął mnie całować najpierw delikatnie jakby bał się odtrącenia lecz po chwili stały się stanowcze, namiętne mimo iż nie wiedziałam kim on jest, pragnęłam go tu i teraz.
- Jak masz na imię? - zapytałam szepcząc i ciężko oddychając ale gdy już miałam poznac odpowiedz
ze snu wyrwał mnie głos mamy.
- Clary wstawaj czas do szkoły
- No nie musiałaś mnie obudzić w takim momencie - szepnęłam do siebie zwlekając się przy tym z łóżka. Gdy już wstałam i wzięłam prysznic ruszyłam do garderoby po wcześniej przemyślany zestaw ubrań. Do tego jakieś dodatki i delikatny make-up. I Voilla ! Gotowe przejrzałam się sobie w lustrze i zabierając plecak zeszłam do kuchni gdzie zastałam Mame rozmawiającą bardzo cicho z Lukiem.
C.D.N.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz