poniedziałek, 27 lutego 2017

Rozdział 7

Iz prowadziła mnie przez kilka korytarzy w miedzy czasie opowiadając o Nocnych Łowcach. W pewnym momencie zatrzymałyśmy się przed jakimiś drzwiami. Dziewczyna zapukała, a gdy usłyszałyśmy ,,Proszę!" nacisnęła na klamkę i otworzyła drzwi. Puściła mnie przodem.

-Witaj Clary - usłyszałam od kobiety siedzącej za biurkiem w gabinecie

-Dzieńdobry pani

-Czy moja córka już ci wszystko wyjaśniła i powiedziała czemu tu jesteś - zapytała kobieta spoglądając to na mnie to na Izabel

-tak i naprawdę dziękuje za uratowanie życia ale muszę wracać moja mama zapewne się martwi

-rozumie Clary ale po ataku demona nie mogę cię stąd wypuścić samej, nie masz doświadczenia w walce dlatego pójdzie z tobą zespół mojego syna. Przyprowadź tu swoją matkę u nas w instytucie będziecie bezpieczne. - powiedziała matka Iz

-Dziękuje pani

-A teraz już idźcie im szybciej wrócisz z matka tym lepiej ja mam teraz dużo pracy - powiedziała Marys bo tak właśnie miała na imię matka Izabel. Słysząc to Iz pociągnęła mnie za rękę prowadząc do sali treningowej gdzie ćwiczyli nocni łowcy gdy podeszłyśmy do Aleca i jego towarzysza nie mogłam w to uwierzyć to przecież był Jace, mój Jace.

-Cześć chłopaki Clary mojego brata już znasz, a to jest...

-Jace?

-To wy się znacie? - zapytała zdziwiona Iz

-Pamiętasz Iz jak mówiłyśmy o Alecu i moim chłopaku którego kocham.

-Tak

-Myliłam się ja już nie mam chłopaka - powiedziałam podchodząc i policzkując Jaca - Jak mogłeś, ty draniu okłamałeś mnie,zrobiłeś ze mnie idiotkę, a moją matkę nazwałeś wariatką.Wyśmiałeś mnie, a tak naprawdę sam jesteś jednym z nich.Nienawidzę cie!!!

-Clary daj spokój - powiedział Jace łapiąc mnie za przedramię

-Nie dotykaj mnie i nawet się nie zbliżaj jeśli ci życie miłe. - krzyczałam do Jaca po czym zwróciłam się do Iz - A i jeszcze jedno Iz jak byłam nieprzytomna wróciło mi jedno wspomnienie. -powiedziałam po czym podeszłam do Aleca i bez chwili wahania wpiłam się w jego usta – chciałam wkurzyć Jace by poczuł się tak jak ja teraz okłamany i poniżony przez najbliższą osobę. Nie sądziłam jednak że pocałunek mój i Aleca, naprawdę kiedyś miał miejsce. I że moje "kłamstwo" jak wtedy sądziłam zrodzi aż takie konsekwencje.

C.D.N.





2 komentarze:

  1. To jest mega.Bardzo fajne.Mam nadzieje że bedzie sz kontynuować.Czekam na next.:-D:-D:-D

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest mega.Bardzo fajne.Mam nadzieje że bedzie sz kontynuować.Czekam na next.:-D:-D:-D

    OdpowiedzUsuń